Zatory w płatnościach potrafią sparaliżować nawet dobrze działającą firmę. Masz zamówienia, ludzie są gotowi do pracy, ale bez gotówki wszystko staje. Telefony od dostawców, pisma z urzędu, presja czasu. W takiej sytuacji wielu przedsiębiorców zaczyna myśleć o nieruchomości jako o ostatniej desce ratunku. Pojawia się trudne pytanie: czy warto ją zadłużyć, żeby uratować biznes? Odpowiedź brzmi: tak, gdyż to decyzja, która może dać firmie oddech, ale niesie też realne ryzyko.
Szybka gotówka, gdy liczy się każdy dzień
Gdy bank odmawia albo procedury ciągną się tygodniami, przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po pożyczkę pod zastaw nieruchomościz Bankowym Brokerem. W takim rozwiązaniu najważniejsza staje się wartość nieruchomości, a nie idealna historia w banku. Dzięki temu pieniądze mogą pojawić się na koncie znacznie szybciej.
To bywa ratunek w sytuacjach, gdy firma nie upadła, tylko chwilowo utknęła bez płynności. Brakuje środków na pensje, materiały albo paliwo do maszyn, a bez tego nie da się dokończyć zleceń, które w przyszłości przyniosą wpływy.
Co robić, gdy produkcja stanie z dnia na dzień?
Dobrym przykładem jest historia klienta Bankowego Brokera, którego kontrahenci opóźniali płatności, a produkcja praktycznie się zatrzymała. Firma miała zamówienia i rynek zbytu, ale brakowało pieniędzy na surowce i bieżące koszty. Każdy kolejny dzień postoju oznaczał większe straty i ryzyko utraty klientów.
W ciągu 48 godzin przedsiębiorca otrzymał 400 tys. zł w ramach finansowania pod zastaw nieruchomości. Te środki pozwoliły wznowić produkcję, zapłacić dostawcom i dotrwać do momentu, gdy zaczęły spływać zaległe płatności od kontrahentów. W tym przypadku pożyczka nie była „łataniem dziury”, ale mostem, który pomógł przejść przez chwilowy kryzys.
Co możesz zyskać dzięki pożyczce pod hipotekę?
Takie finansowanie daje firmie przede wszystkim czas. Czas na dokończenie kontraktów, odzyskanie należności i uspokojenie sytuacji. W praktyce przedsiębiorcy najczęściej zyskują:
- szybki dostęp do większej kwoty
- możliwość opłacenia pilnych rachunków i wynagrodzeń
- ciągłość pracy, bez przestojów i kar umownych
- szansę na odbudowę płynności bez sprzedaży majątku
Dla wielu osób to lepsze rozwiązanie niż wyprzedaż sprzętu czy udziałów w firmie w panice i po zaniżonej cenie.
Ryzyko, które dotyczy nie tylko firmy, ale i domu
Trzeba jednak jasno powiedzieć: stawką jest nieruchomość. Jeśli nie spłacisz zobowiązania, możesz ją stracić. Gdy pod zastaw idzie dom, problem przestaje być tylko biznesowy, a zaczyna dotyczyć całej rodziny.
Ryzyko rośnie, gdy pożyczka nie ma pomóc w odbiciu się od dna, tylko przykryć długotrwałe problemy. Jeśli firma od dawna nie zarabia, rynek się kurczy, a nowych zleceń brak, to nawet duży zastrzyk gotówki nie zmieni kierunku, w jakim wszystko zmierza. W takiej sytuacji łatwo wpaść w spiralę: nowe pieniądze, nowe raty, jeszcze większa presja.
Kiedy pożyczka pod zastaw ma sens, a kiedy lepiej powiedzieć „stop”?
Pożyczka pod zastaw nieruchomości ma sens wtedy, gdy wiesz, że pieniądze wrócą do firmy. Masz podpisane umowy, opóźnienia po stronie klientów, realne perspektywy na wpływy. Wtedy finansowanie działa jak pomost, a nie jak plaster na złamaną nogę.
Warto się zatrzymać, gdy firma traci klientów, koszty rosną, a jedynym planem jest „jakoś to będzie”. Czasem lepszym wyjściem okazuje się ograniczenie działalności, zmiana modelu biznesowego albo sprzedaż części majątku, zamiast stawiać wszystko na jedną kartę.
Jak przygotować się do wzięcia pożyczki pod zastaw nieruchomości?
Zanim obciążysz nieruchomość, policz, ile dokładnie potrzebujesz i skąd weźmiesz pieniądze na spłatę. Spójrz na prognozy przychodów, a nie tylko na dzisiejsze problemy. Dobrze też porozmawiać z kimś, kto spojrzy na sytuację bez emocji, bo w stresie łatwo widzieć tylko jedno wyjście.
Zadłużenie nieruchomości może uratować biznes i dać mu drugą szansę, tak jak w historii klienta Bankowego Brokera, który w 48 godzin wrócił do produkcji. Może też pogłębić kłopoty, jeśli stanie się próbą odsunięcia trudnych decyzji. Dlatego warto traktować takie rozwiązanie jak narzędzie do wyjścia z kryzysu, a nie sposób na życie firmy na kredycie. Jeśli pieniądze mają pomóc stanąć na nogi — ryzyko bywa warte podjęcia. Jeśli mają tylko kupić trochę czasu bez realnej poprawy, cena może okazać się zbyt wysoka.
